04 wrz, 2010
Artykuły Adekwatność zabezpieczeń

Adekwatność zabezpieczeń

Czyli kilka zdań na temat stosowanych kombinacji środków, sił i rozwiązań w celu zapewnienia określonego poziomu bezpieczeństwa. Problem, jak obserwuję (doniesienia prasowe jak i dyskusje branżowe) jest dość poważny. Wynika ze stosowanych stereotypów, których genezy nikt nie jest w stanie na dzień dzisiejszy wskazać.

Ale zacznijmy od przykładów praktycznych. Ostatnie trudne momenty w Polsce, związane z materializacją zagrożenia jakim jest zalanie w wyniku powodzi. Dokładnie tak to nazywam, bo o ile w bezpieczeństwie publicznym sama powódź jako taka jest zagrożeniem, o tyle w przypadku obiektów, w tym domów mieszkalnych, zakładów – zagrożeniem jest zalanie, w tym przypadku w wyniku powodzi. Rozdzielam w ten sposób, ponieważ na wielu obiektach zalanie może wynikać z wielu przyczyn – awarii technicznej, intensywnego opadu atmosferycznego, zalegania śniegu w kombinacji z dużymi różnicami temperatur.

A więc mamy pewne zagrożenie.

Występuje ostatnio dość często  (element analizy zagrożeń – prawdopodobieństwo) oraz ma jak widać dość poważne skutki dla wielu zasobów (drugi element analizy zagrożeń). No więc skoro mamy ocenę w zakresie zagrożenia – powagi i prawdopodobieństwa, czas na zabezpieczenia. Jak zwykle od strony praktycznej. Większość ocenia, że to wały są najważniejszym elementem obrony przed powodzią. W sumie nie tyle przed powodzią, a przed materializacją zagrożenia zalaniem, w wyniku powodzi. Skuteczność zabezpieczeń  urządzeń hydrotechnicznych klasyfikowanych jako zabezpieczenie, opiera się o założenie, że do pewnego poziomu wody i okresu działania zabezpieczenie to będzie skuteczne. Można jeszcze inne instalacje i urządzenia hydrotechniczne do tego podpiąć, ale.. nadal jest to tylko jedna grupa zabezpieczeń – technicznych.

A co z organizacyjnymi? Kilka osób wypowiedziało się na ten temat. Padły wszak pytania o dalszą rozbudowę osiedla Kozanów. Ale zabrakło właśnie zabezpieczenia organizacyjnego, w postaci takiej organizacji gminy, która wyklucza możliwość zabudowy na terenach zalewowych określoną kategorią powodzi, jako czynnika inicjującego.

Drugi element, jakiego zabrakło, to informowanie o ryzyku. Jest to jeden z obowiązkowych elementów w większości metodyk pracy z ryzykiem, czy zarządzania ryzykiem. W przestrzeni publicznej możemy mówić o obowiązku wręcz informacji o ryzyku, ponieważ to klienci muszą ocenić, czy ryzyko zalania co 10 lat jest poziomem akceptowalnym czy nie.

Ale wracając do tematu. Rozliczenia popowodziowe nie wiem czemu kierują się w stronę oceny prawidłowości zabezpieczeń z grupy technicznych w sposób całkowicie indywidualny (czyli tylko sama technika). Podczas gdy jest to potężny błąd, bo reakcja na zagrożenie polega na systemowym podejściu, w którym mowa o pięciu  podstawowych aspektach (o których mówię na szkoleniu organizacja ochrony – w aspekcie ochrony obiektów). Te pięć aspektów, które przez ostatnie kilkanaście lat opracowałem i wyodrębniłem to:

  • Reakcja właściwych służb – czyli wszystko co z reakcją związane. Środki, siły, metody i formy działania.
  • Stosowna dokumentacja – czyli uzgodnione (!!!) plany działania, procedury, instrukcje, we wszystkich aspektach
  • Odpowiednie wyszkolenie – czyli przygotowanie do działań wszystkich biorących udział (nie tylko właściwych służb)
  • Współpraca – czyli poczynione uzgodnienia, jako jeden z elementów zabezpieczenia organizacyjnego.
  • Zabezpieczenie techniczne – czyli wszystkie systemy służące informowaniu o zagrożeniach, ich skali, jak również w niektórych przypadkach reagujące na zagrożenia automatycznie, półautomatycznie lub poprzez sterowanie ręczne.

Ale, żeby nie było zbyt prosto, to zanim zabezpieczenia zostaną wdrożone, musi zostać wykony pewien etap. Za pomocą wypracowanych stosownych mechanizmów, należy ocenić, które z tych zabezpieczeń będzie najwłaściwsze do reakcji na dane zagrożenie, a które najmniej. I inwestować należy w pierwszej kolejności, w te które są najwłaściwsze (oczywiście nie pojedynczo, a w formie kombinacji).

Ocena zagrożenia i zastosowanych zabezpieczeń (czyli to co w audycie bezpieczeństwa najważniejsze) tworzą pewien indeks bezpieczeństwa obiektu. Podobny mechanizm stosuję przy ocenie bezpieczeństwa publicznego, choć w tym przypadku trochę inaczej wyglądają zarówno zagrożenia jak i zabezpieczenia. Oczywiście nie zawężając określenia zabezpieczenie tylko do działań właściwych służb, w tym służby ochrony, czy też wdrożonych rozwiązań technicznych. Bardzo ważnym aspektem jest organizacja, nie tylko na poziomie samej ochrony czy służb publicznych, ale samej firmy, czy też po prostu społeczeństwa. Ale to już temat na inny artykuł.

Dopisek, do którego skłoniła mnie dzisiejsza dyskusja na temat ogrodzenia tzw. obiektów obowiązkowej ochrony. Czyli zapytanie w temacie, czy taki obiekt musi być obowiązkowo ogrodzony. Odpowiedź wydaje się prosta – TAK, bo to obowiązkowo chroniony. A ja odpowiem, nie wiem. Lub ulubionym stwierdzeniem konsultanta –  to zależy…. Zależy od tego jakie są zagrożenia. W obu aspektach. I wtedy dopiero można się zastanowić, czy na to zagrożenie najbardziej właściwy będzie płot, czy ochrona fizyczna, a może ochrona peryferyjna (elektroniczna) czy tez po prostu organizacja?

A może ten płot ma tylko wygradzać, to może warto skorzystać z metody kształtowania przestrzeni bezpiecznej propagowanej przez CPTED (security by design, czy po polsku, bezpieczeństwo poprzez właściwe projektowanie). W przypadku, gdy ogrodzenie ma pełnić głównie funkcje administracyjną, wydzielenia strefy, czy bardziej normalnie – ma informować, że ten teren jest mój, to wystarczy zastosować określoną roślinę. Rośliny są również stosowane w sytuacji zagrożenia czynami delikatnie mówiąc nieobyczajnymi, gdy otoczenie obiektu służy za publiczny szalet. Wystarczy coś co kłuje, płoży się i drapie, a do tego nie zasłania widoku i jest estetyczne. Dzięki temu zagrożenie zniszczeniem (dewastacją) w wyniku zbytniego naporu na pęcherz jest ograniczane prawie w 100%.

Podsumuję dwie kwestie – bezpieczeństwa publicznego i prywatnego. W obu tych zakresach ważne jest nie tylko reagowanie na zagrożenia. Ważniejsze zaczyna być reagowanie właściwymi środkami służącymi jako zabezpieczenia.

Bo nieadekwatne do zagrożenia zabezpieczenie,  jest zbędnym lub nadmiernym wydatkiem, a do tego podważa autorytet i burzy zaufanie do osób zajmujących się bezpieczeństwem.